Wojna między USA a Iranem uwydatniła aspekt, na który mało kto zwraca uwagę, a który ma znaczenie dla zrozumienia konfliktu imperialistycznego w obecnych czasach. Mamy do czynienia z procesem upadku hegemonii Zachodu z jej głównym żandarmem, czyli USA, na czele. Jest to proces, a nie sytuacja statyczna. O tym elemencie zdaje się zapominać wielu komentatorów.
Zarówno strona antyrosyjska, a więc blok oportunistycznej lewicy stowarzyszonej z radykalnym centrum („ekstremistycznym” centrum), jak i lewica rozglądająca się za nowym blokiem antyimperialistycznym, postrzegają sytuację w starej, statycznej optyce.
Nowoczesna radykalna lewica, która lokuje swoją nienawiść do totalitaryzmu po jednej (rosyjskiej) stronie barykady, a więc postrzega agresję rosyjską na Ukrainę w kategoriach imperializmu rosyjskiego, dostrzega tylko wierzchołek góry lodowej, co wynika z jej całościowej trajektorii ideologicznej od liberalnej demokracji i koncepcji anarchistyczno-wolnościowych. Ta strona ma swoją dozę racji w tym sensie, że wpędzenie Rosji w ten konflikt stanowi przymuszone potwierdzenie starej anarchistyczno-socjaldemokratycznej (idącej w doskonałej parze z burżuazyjnymi insynuacjami) tezy, że cały projekt radziecki to tylko zasłona dymna dla politycznych i autorytarnie władczych dążeń kierownictwa bolszewickiego. Nie ma tu miejsca na uczciwe przedstawienie dialektyki procesu rewolucyjnego w kontekście nieporozumień wokół teorii Marksowskiej. Nurt anarchistyczno-wolnościowy jest równie dogmatyczny, co nurt stalinowski i opiera się na tej samej podstawie – nie ma alternatywy dla mechanizmu gospodarowania w logice kapitalistycznego sposobu produkcji.
Faktycznie, wraz ze stalinizmem i późniejszym neostalinizmem, w warunkach przytoczonej wyżej bezalternatywności programowej, model radziecki nie stanowił odpowiedzi dla formacji kapitalistycznej. A więc, logiczne przejście do modelu nacjonalistycznego (niezbędnego dla podtrzymania efektywności kapitalistycznego sposobu produkcji) musi z koniecznością dziejową skutkować postawą imperialistyczną, jeśli waga państwa tylko na to pozwala. Dlatego atak Rosji na Ukrainę jest dowodem na nieprzerwaną ciągłość imperialnych zakusów Rosji, ZSRR, a następnie z powrotem Rosji.
Ta perspektywa nie liczy się w żaden sposób z nowym kontekstem globalnym, w którym oczekiwania krajów wyłaniających się w wyniku rozkładu dominacji zachodniej nie idą w kierunku odtworzenia imperialistycznych centrów i peryferii, ale w kierunku systemu opartego na współpracy i międzynarodowym podziale pracy.
Dogmatem nowoczesnej lewicy było sprawienie, aby kraje zacofane dołączyły do modelu socjaldemokratycznego (kapitalistyczny sposób produkcji plus egalitarny system podziału wtórnego), co z perspektywy historycznej okazało się zwyczajnie niemożliwe.
Niemniej, ruch krajów zacofanych mimochodem wspomaga działanie na rzecz odbudowy globalnego systemu dominacji i podziału na Centrum i Peryferie. Pokazało to już doświadczenie ZSRR. Rezygnacja z imperialistycznych ambicji i rywalizacji militarnej na rzecz oportunistycznego wykorzystania okoliczności i wskoczenia do grupy uprzywilejowanej prowadzi do pozostania w grupie peryferyjnej. Dążenie bowiem do uporządkowania gospodarki w skali globalnej i zobowiązanie się do utrzymywania tego porządku, a więc do opierania swojego postępowania na zasadach planowych i uzgodnieniach międzynarodowych, prowadzi do pozostawania w sytuacji tzw. otoczenia niekapitalistycznego. W efekcie – do pozostawania w stanie wiecznego zacofania w stosunku do krajów i gospodarek, które nie liczą się z żadnymi ustaleniami i żadnymi planami wieloletnimi, a tylko własnym interesem.
Nawet jeśli taki kraj, jak Chiny, rozwija się na pierwszy rzut oka w sposób świetny, zagrażający zachodniej dominacji, to sprzeczności wewnętrzne systemu kapitalistycznego (którego mechanizm Chiny przyjęły) będzie w (nie)odpowiednim momencie nadwerężał ów trend rozwojowy. Dążenie do kreowania w krajach peryferyjnych ognisk rozwoju, inwestowanie w ów rozwój, to wszystko spowoduje osłabienie zdolności konkurencyjnych wobec starego Centrum, którego zmierzch stoi pod pewnym znakiem zapytania na skutek potęgi militarnej, pozbawionej skrupułów w efekcie poczucia egzystencjalnego zagrożenia ze strony wyłaniających się ośrodków przemysłowych.
W przytoczonym wywiadzie Glenna Diesena mamy do czynienia z brakiem zrozumienia dla tego zjawiska. Niemniej, pojawia się coś na kształt przebłysku, oczywiście postzreganego z całkowicie innej strony – czy Chiny oprą się pokusie imperialistycznej? Rzeczywiste pytanie brzmi – czy Chiny mogą sobie pozwolić na na nie poddanie się owej pokusie?
*
Wracając do Rosji, zaznaczmy, że interwencja Rosji na Ukrainie nie miała na celu podboju terytorialnego, ani nawet przyłączenia zbuntowanych republik. Rosji potrzebny był spokój na zachodniej flance, bezpieczeństwo, które naruszało nie tyle rozszerzanie zasięgu NATO, co wykorzystywanie tego rozszerzenia do lokowania broni zdolnej do uderzenia w cele w głębi Rosji. Wycofywanie się USA z porozumień podpisanych jeszcze w czasach ZSRR potęgowało poczucie zagrożenia. Ukraina jako państwo neutralne było naturalnym buforem w sytuacji odrzucenia przez Zachód propozycji bezpośredniego włączenia Rosji w skład bloku zachodniego, w tym i do NATO.
Reakcja Zachodu, w tym USA i NATO, jest całkowicie zrozumiała w kontekście tego, co powiedzieliśmy wyżej o logice imperialistycznej. Rozszerzanie Zachodu, Centrum kapitalistycznego, poprzez proces wchłaniania organizmów przynależących do Peryferii, oznacza przechodzenie na tory opierania mechanizmów gospodarczych na nowych podstawach, na zasadach planowania i międzynarodowego podziału pracy. A więc, proces dialektyczny toruje sobie drogę poprzez te ruchy tektoniczne, w sytuacji niepowodzenia rewolucji socjalistycznej. Wewnętrzne sprzeczności formacji kapitalistycznej wymagają rozwiązania i jeśli nie jest możliwa jedna droga, to dialektyka znajduje sobie inną.
Oczywiście, każda droga ma swoje plusy i minusy. Droga poprzez wchłanianie Peryferii przez Centrum, teoretycznie postulowana przez Nową Lewicę, a realizowana w praktyce przez śmieszny ersatz, a mianowicie politykę proimigracyjną, okazała się w praktyce niemożliwa do przyjęcia przez ową lewicę. Z jednego prostego względu – integracja Peryferii, w sytuacji ich przewagi zarówno demograficznej, jak i, narastająco, ekonomicznej, powoduje upadek instytucji demokracji burżuazyjnej, do której nowoczesna lewica jest bardzo silnie przywiązana.
Integracja Peryferii powoduje nie przyjęcie, ale rozkład wartości wyznawanych przez burżuazyjne Centrum. A nowoczesna lewica całkowicie uwewnętrzniła system wartości burżuazyjnych.
W tym kontekście, walka Rosji o utrzymanie status quo wygodny dla elit prozachodnich tego kraju, przerodziła się w walkę o przetrwanie.
Zrozummy, Rosja po rozpadzie ZSRR stanowi wyzwanie dla zachodniego Centrum. Nie ideologiczne, albowiem nie ma już mowy o jakiejkolwiek wywrotowej wobec imperialistycznego porządku ideologii, ale nadal istnieje zagrożenie wynikające z przytoczonej wyżej kalkulacji – akces Rosji do obozu imperialistycznego może spowodować rozpad tego obozu. Istnienie uprzywilejowanego obozu w morzu otaczających go gospodarek podporządkowanych i komplementarnych, a nie samodzielnych czy suwerennie decydujących o swoim miejscu w międzynarodowym podziale pracy, opiera się właśnie na zachowaniu owego uprzywilejowanego miejsca, a nie na oddaniu go innym. Centrum musi być wąskie, inaczej przestaje być Centrum.
Putin jako reprezentant prozachodnich elit rosyjskich nie mógł postrzegać sytuacji Rosji inaczej niż w kategoriach petenta do Zachodu. Rozpoczynając Specjalną Operację Wojskową przeciwko Ukrainie chciał zlikwidować to, co postrzegał jako przeszkodę na drodze do realnej akcesji do bloku zachodniego.
Sensem przystępowania państw byłego bloku socjalistycznego do NATO było podczepienie się pod zachodni dobrobyt. Logika ograniczania członków ekskluzywnego klubu bogaczy działa także i w świadomości owych państw-pariasów. Jest tu analogia z postawami politycznymi imigrantów na Zachodzie – są oni bardziej niechętni dalszemu napływowi migracji niż nawet rdzenni mieszkańcy danego państwa.
Rosja jako duży kraj oczekiwała, oczywiście, innego potraktowania niż jakieś miniaturki nadbałtyckie. Miała sporo do zaoferowania, a mianowicie swoje zasoby, które elita rosyjska oddawała pół darmo w zamian za przywilej bycia traktowaną jak podnóżek. Odrzucenie tej propozycji akcesji Rosji do Zachodu musiało nieuchronnie spowodować wzrost nastrojów imperialistycznych, ponieważ Rosja pozostaje w logice zachodniego kapitalizmu.
Podobnie w przypadku Chin – przejście do logiki kapitalistycznej nie pozostawia tak naprawdę wyboru. Albo przechodzisz na politykę imperialistyczną, albo stajesz się :otoczeniem niekapitalistycznym”.
Logiczne byłoby także oczekiwanie, że korzyści płynące ze współpracy, a ściślej – z wyzysku gospodarki rosyjskiej, powinny zagrać na rzecz prorosyjskiej kalkulacji Europy. I zagrały w odniesieniu do kręgów prawicowych, stawiających na odrodzenie kapitalizmu. Na przeszkodzie stoi w gruncie rzeczy nowoczesna lewica, dla której problematyka gospodarcza, a w szczególności kwestia produkcji materialnej w ogóle nie jest problemem godnym zainteresowania teoretycznego ani praktycznego.
Nowoczesna lewica – z powodu takiego właśnie stosunku do kwestii produkcji materialnej – musi stać na stanowisku utrzymywania podziału na Centrum (dzielące bogactwo) i Peryferie (tworzące bogactwo). Obie sfery muszą być zbiorami rozłącznymi. Argumentem ideologicznym jest stosunek do demokracji. Akces do Centrum ograniczony jest przez kryterium demokracji. To wyklucza państwa Peryferii, ponieważ dopóki nie osiągną one pewnego poziomu dobrobytu ekonomicznego, to mają małe szanse na osiągnięcie satysfakcjonującego poziomu rozwoju instytucji demokratycznych, a bez instytucji demokracji są z góry odcięte od pomocy Centrum, a więc od możliwości rozwoju gospodarczego.
Można by powiedzieć, że mogą sobie rozwijać gospodarkę. Problem w tym, że jeśli to robią, jak np. Chiny (przypadkiem, bo ideologicznie zaślepiony przez nową lewicę Zachód nieopatrzenie zdelokalizował przemysł), to podpadają pod sankcje zagrożonego w swej władzy nad światem Centrum.
Nowoczesna lewica stworzyła więc idealny model oparty na jednej uniwersalnej zasadzie pn. Paragraf 22 – co byś nie zrobił, będzie źle. Oczywiście, dla ciebie, ale nigdy dla uprzywilejowanego Centrum.
Działa tu logika relacji ośrodek imperialistyczny – otoczenie niekapitalistyczne. Właśnie z tego względu, że tzw. otoczenie niekapitalistyczne stara się działać racjonalnie, planowo (przeciw kapitalistycznej anarchii) i oszczędnie (bez marnotrawstwa), to jest skazane na przegraną w stosunku do modelu kapitalistycznego. Dzięki swojej zachłanności i przekonaniu o nieistnieniu barier, które powinny być świadomie narzucone aktywności człowieka, kapitalizm odbudowuje swoją dynamikę, a istnienie Peryferii gotowej do bycia zniszczoną stanowi warunek owej dynamiki.
W miarę swojego rozwoju kapitalistyczny model produkcji napotykał na coraz silniejsze ograniczenia, które doprowadziły do sceptycyzmu wobec przemysłu oraz do podniesienia kwestii ekologicznych, których jednak lewica nie potrafiła rozwiązać. Dlatego uwikłana jest dziś w logikę ograniczania dostępu do przywilejów, wbrew swoim gołosłownym deklaracjom stojącym w bezpośredniej sprzeczności ze działaniami politycznymi.
*
Iran nie jest ograniczony poprzez złudzenia co do swej akceptacji przez Zachód po spełnieniu określonych warunków. Dąży do wywalczenia sobie pewnego stopnia autonomii i zabezpieczenia możliwości samodzielnego rozwoju. Oczywiście, nie jest to możliwe w sensie absolutnym, albowiem specyfiką imperializmu jest brak więzi między krajami peryferyjnymi bez nadzoru i kontroli ze strony imperialnego Centrum. Ale Iran domaga się gwarancji owego niemożliwego bezpieczeństwa dla siebie. Osłabienie Zachodu może spowodować, że te gwarancje jednak się pojawią.
Tymczasem Rosja wchodzi w idiotyczne negocjacje na rzecz zapewnienia gwarancji… Ukrainie. Ukraina już ma wszelkie gwarancje ze strony Zachodu do stopnia takiego, że praktycznie Zachód walczy po stronie Ukrainy, zachowując nawet nie pozory, a wyłącznie przeciwną retorykę. Tymczasem, motywem działania Rosji w 2022 r. było wywalczenie gwarancji bezpieczeństwa dla Rosji. Tylko oligarchiczne ograniczenie kręgów skupionych wokół Putina, niezdolnych do przezwyciężenia ciasnego horyzontu umysłowego, nie pozwala na zdiagnozowanie sytuacji. Jeżeli Rosja nie postawi swoich warunków, które będą gwarantowały jej bezpieczeństwo – na wzór Iranu, bez niedomówień i bez złudzeń, to nigdy nie osiągnie zamierzonego celu.
Jednak negocjowanie przez Rosję warunków bezpieczeństwa dla Ukrainy sprawiałoby wrażenie, że Rosja jest podmiotem. A tak nie jest i wojna z Ukrainą pokazała to dosadnie. Dlatego Europa może się domagać pełnej kapitulacji Rosji, ponieważ problemu Ukrainy już nie ma, pozostał tylko problem Rosji.
Rosja nie może domagać się gwarancji bezpieczeństwa, albowiem Zachód odrzucił już gwarantowanie owego bezpieczeństwa pod zastaw pełnego zrzeczenia się przez Rosję suwerenności ekonomicznej jeszcze za Jelcyna, a może już za Gorbaczowa. Zachód nie może gwarantować Rosji bezpieczeństwa dopóki ona istnieje. Rozmontowywanie całościowości Rosji dokonuje się poprzez odrywanie od niej innych państw stanowiących bufor i poprzez świadomie prowokowany upadek gospodarczy. Stworzenie wschodnioeuropejskiego Bliskiego Wschodu gwarantuje kapitalistycznemu Centrum, że Peryferie nie zdołają się już nigdy odbudować jako samodzielna siła polityczna (ani ekonomiczna).
To jest metoda odtworzenia sytuacji, kiedy europejski kapitał mógł traktować resztę świata jak ziemię bez ludności i jak rezerwuar czynników kapitalistycznej produkcji. A więc stwarza warunki odrodzenia dynamiki produkcji kapitalistycznej.
Peryferie nie są w stanie zbudować własnej gospodarki, ponieważ budując ją w opozycji do zasad kapitalistycznych tworzą system mniej dynamiczny od kapitalistycznego, a więc mniej efektywny pod dowolnym względem.
Ani Chiny, ani Rosja nie kwestionują kapitalistycznego modelu ekonomicznego. Świat wielobiegunowy jest rozpaczliwą próbą wymuszenia na współczesnym, zachodnim Centrum, uznania prawa do istnienia wielości imperializmów z własnymi strefami wpływów. Jednocześnie, podobnie jak w przypadku imperialnej Europy, te ośrodki wielobiegunowego świata są skazane na wojny imperialistyczne między sobą, albowiem wymusza to skala gospodarki.
*
Dlatego USA mogą sobie podpisywać jakieś porozumienia o intencji przyszłych negocjacji na temat warunków pokojowych, nawet jeśli przedstawia się to jako sukces dyplomacji irańskiej. Te porozumienia nie zobowiązują ich do niczego. Jeżeli Peryferie się nie zjednoczą, nie zaduszą kapitalistycznego sposobu produkcji i nie zastąpią go systemem socjalistycznym, to nie mają najmniejszej szansy na zagwarantowanie sobie jakichkolwiek gwarancji bezpieczeństwa. Nie może być gwarancji bezpieczeństwa dla krajów, które nie są traktowane podmiotowo. Peryferie są dla Zachodu pustym miejsce do zagospodarowania i niczym więcej.
Nowoczesna lewica w to wchodzi.
Ewa Balcerek
22 czerwca 2026 r.







Users Today : 283
This Month : 7201